 |
|
Zobacz poprzedni temat
:: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 1471 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: NENALAND
|
|
Wysłany: Wto 18:10, 30 Sty 2007 Temat postu: Album "The Stripes" - The Stripes (1981) |
|
|
To pierwsza płyta Neny z jej pierwszym zespołem The Stripes. Nena śpiewa na niej w języku angielskim. Jak jest Twoja opinia na temat tej płyty i który z utworów podoba Ci się najbardziej?
1. Ecstasy.
2. Strangers.
3. Tell me your name.
4. Observer.
5. Don;t you thing that im a Lady?
6.I'm not.
7. Tres chichi.
8. You must be good for something.
9. On the telephone.
10. Weekend Love.
11. Kicks in Berlin.
12. 1.59
13. Radio in stereo.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez .... dnia Czw 17:47, 01 Lut 2007, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 1895 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Wysłany: Śro 0:48, 31 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
1. Ecstasy - ta piosenka coprawda nie znalazła się na płycie "The Stripes", jest to pierwszy singiel zespołu z 1979 r., ale napewno wart uznania! Bardzo go lubię - porywa do tanca i do spiewania.
2. Strangers - mocny, rockowy numer z agresywnym spiewem Neny. Dobry kawałek!
3. Tell me your name - fajne, takie trochę w stylu Beatlesów.
4. Observer - no, a to moja pierwsza prawdziwa faworytka na tej płycie. Kocham ten kawałek - taki szybki, ostry, prawdziwie rockowy. No i ten łobuzerski, zadziorny głosik Neny. Miodzio! Dla mnie to "wymiatacz"!.
5. Don't you thing that im a Lady? - najwspanialsza piosenka The Stripes! zakochałam się w niej od pierwszego usłyszenia! Kocham ten moment, kiedy Nena mówi seksownym głosikiem "Hey guy, don't you think that i'm a lady?"..Hmmmm...
6. Leaving the Suburbs - fajny, porywający utwór z chwytliwym refrenem. Właściwie, to piosenki Stripesu trudno jest indywidualnie opisywać, bo są do siebie dość podobne. W każdym razie ten utwór też mi się podoba.
7.I'm not - extra! Szybkie tempo, fajny śpiew Neny. Uwielbiam to.
8.Tres chichi - to też jedna z moich ulubionych piosenek - zawsze uwieliałam wyśpiewywać ten refrenik - "tres chichi, o baby, i want you..tres chichi, o baby, i need you... " Ciekawe, co znaczy ten tytuł? Szukałam kiedyś w słowniku francusko-polskim, ale nie znalazłam.
9. You must be good for something - o, kolejny bardzo dobry numer, taki bardzo w stylu lat 70-tych. Super!
10. On the telephone - to pierwsza piosenka Stripesu, jaka usłyszałam, i mam do niej wielki sentyment. Było to tak - dostałam paczkę z kasetami od fan clubu Zusammen, i wśród tytułów piosenek zobaczyłam ten...myślę sobie: kurcze, co to za piosenka? Nie znam jej! Wtedy jeszcze nie znałam tytułów piosenek Stripesu i nie wiedziałam, że będą na tych kasetach. Pomyślałam, że to może jakaś angielska wersja któregoś z hitów Neny. Posłuchałam i odrazu się w tym zakochałam - choć nie miałam pojęcia, skąd ta piosenka wogóle pochodzi! Dopiero potem zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest przypadkiem nagranie Stripesu, bo brzmi tak trochę "staroświecko", hehehehe...I byłam w szoku, bo nigdy wcześniej nawet nie śmiałam marzyć, że usłyszę piosenki pierwszego zespołu Neny!
11. Weekend Love - ta piosenka jest taka sobie... Podobają mi się te "wzdychania" na końcu.
12. Kicks in Berlin - ach, to jest dopiero kawałek! Kocham go!!! Taka brutalna, rockowa muza, zupełnie jak u Stonesów. A ponieważ moja dusza jest w 90-ciu procentach rockowa, to takie utwory są dla niej doskonałym pokarmem!
13. 1.59 - fajny, punk-rockowy kawałek w stylu Ramonesów.
14. Radio in stereo - fajne, trochę podobne do "Ecstasy".
No i jeszcze nie mogę pominąć kawałków ze stron B singli Stripesu: "Normal Types" i "Lose Control" - oba uwielbiam, ale najbardziej ten drugi. Suuuuuuper!!!!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 1471 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: NENALAND
|
|
Wysłany: Czw 18:36, 01 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Dużo cztałam o tej płycie w historii Neny, ale dopiero od niedawna mam możliwość słuchania jej i jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu! Kiedy przesłuchałam ją 1 raz, nie mogłam wyjść ze zdumienia, że płyta ta nie odniosła większego sukcesu! Przecież tu są prawie same przeboje!!! Oto moje opinie :
1. Ecstasy - świetny, rytmiczny hit, bardzo podoba mi się tutaj ten podwójny vocal Neny .
2. Strangers - bardziej ostry utwór, tutaj Nena dała się poznać z innej strony. Wydaje mi się, że chciała tu śpiewać jak Mick Jagger - 9p.
3. Tell me your name - słodka piosenka do tańca - 8p.
4. Observer - w pierwszej chwili pomyślałam, czyżby Nena śpiewała jako jedna z pierwszych w stylu new romantic ? Wygląda na to, że inni wykonawcy - może nawet nieświadomie wzorowali się na tym utworze (Kim Wilde, Ultravox, Visage,itp.) - jestem w szoku - 10p.
5. Don't you thing that im a Lady? - trochę w stylu reagee, ale świetne nagranie. Już wtedy Nena chciała pokazać, że umie zaśpiewać w każdym stylu muzycznym - 9p.
6.Leaving the suburbs - świetny kawałek! Wydaje mi się, że niedawno ktoś się na min wzorował... 10p. (Czyżby Kim Wilde tutaj też brała wzór z Neny? Momentami muzyka jest łudząco podobna...)
7.I'm not - szybki i ciekawy utwór, też wcześnej new romantic ! Boże, przecież późniejsze zespoły chyba bazowały na tej płycie!!! To niemożliwe! - Czyżby Nena wyprzedziła styl o 1,5 roku? - 10p.
8. Tres chichi - bardzo ciekawy vocal Neny! Dlaczego to nie było przebojem - 10p.
9. You must be good for something - znowu inny styl, bardzo ciekawy utwór, trochę ostrzejszy od pozostałych - 9p.
10. On the telephone - czyżby i nasza "Republika" zmałpowała od Neny wizję tego utworu?Jestem ciągle w szoku! - 10p.
11. Weekend Love - szybki, ostry kawałek. Ale i tu Nena pokazała, że potrafi zaśpiewać! 9p.
12. Kicks in Berlin - to jest poprostu świetne!!! - 10 p.
13. 1.59 - troszkę w stylu westernowym - 8p.
14. Radio in stereo - fajne nagranie do tańca, nie poznałabym tu Neny - 7p. .
No i oczywiście B- side z singli :
1.Normal Types - super nagranie! 10p.
2.Lose Control - świetne ! - 10p.
Nie, to przecież niemożliwe, żeby premierowa płyta była tak przebojowa, dlaczego więc nie odnieśli wtedy tak znaczącego sukcesu?
Wydaje mi się, że poprostu ta muzyka dopiero teraz jest doceniana przez fanów Neny - co prawda jest zupełnie w innym stylu, niż następne płyty, ale za to jaka niepowtarzalna!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 1895 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Wysłany: Pią 15:56, 02 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Proszę! Ile ludzi, tyle zdań! Nigdy nie sądziłam, że na tej płycie można znaleść styl new romantic, dla mnie to jest poprostu dobry rock'and'roll z lat 70-tych, wzorowany na ówczesnych idolach Neny - Stonesach, Ramonsach czy Blondie. Ale to jest właśnie piękne, że każdy znajduje w muzyce coś własnego, swoje osobiste odczucia i klimaty.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 1471 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: NENALAND
|
|
Wysłany: Pią 17:06, 02 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
To prawda! Ja w czasie wydania tej płyty słuchałam wczesnego new romantic (OMD, Duran Duran, Yazoo, Depeche Mode, Tears for Fears, itp.- miałam 11 lat - hee, hee) - dlatego w muzyce z tej płyty Neny odnalazałam teraz dużo podobieństw - co mnie zaszokowało, bo płyty w/w wykonawców ukazały się później niż ta płyta The Stripes!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 313 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Wysłany: Nie 22:27, 04 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Ecstasy - 10/10 Szybki, rockowy kawałek porywający do tańca.
Strangers - 100/10 !!! Od tego utworu zaczęła się moja przygoda ze Stripes'em, mój hit nr. 1 z płyty The Stripes
Tell me your name - 10/10 Jak już Susi napisała, trochę w stylu Beatles'ów, i właśnie za to jest to jeden z moich ulubionych kawałków na płytce.
Observer - 9/10 Żywy, prawdzizwie rockowy kawałek, nawet spoko
Don't you thing that im a Lady? - 8/10 Kawałek sam w sobie nie jest zły, ale za wolny.
Leaving the Suburbs - 9/10 Nawet OK.
I'm not - 10/10 To jest to !
Tres chichi - 10/10 Super !
You must be good for something - Oh Yeah, rock w najprawdziwszej postaci 10/10
On the telephone - 10/10 Nie wiem co o tym powiedzieć, po prostu cool.
Weekend Love - 10/10 To samo co wyżej
Kicks in Berlin - 10/10 Rock'n'roll po prostu
1.59 - 10/10 Wymiata !!!! Szkoda tylko że taki krótki.
Radio in stereo - 10/10 Też super kawałek.
Co do b-side'ów to bardzo mi się one podobają, szkoda tylko że Normal Types jest takie wolne.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 13 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk, Poznań
|
|
Wysłany: Pon 5:08, 04 Lis 2013 Temat postu: |
|
|
Jakoś wcześniej nie zauważyłem tego tematu.
Płytę po raz pierwszy usłyszałem dopiero kilka lat temu. Od razu przypadła mi do gustu. Jako, że słucham muzyki różnorodnej i często sięgam również po „starocie” punk nie jest mi obcy. Szczególnie ten bardziej „pogodny” czyli Ramones, czy Blondie.
Płyta jak dla mnie jest w klimatach pop-punk-rockowych z domieszką beatu „tych czterech żuczków”. Stanowi świetnie skomponowaną całość, jest tam wiele hitów. Pomimo upływu lat i trochę archaicznego brzmienia płyta dobrze przeszła próbę czasu jest dynamiczna, energetyczna czasami wręcz taneczna, co zresztą w późnym punku nie jest aż taką rzadkością. Tak więc pomimo prostoty charakterystycznej dla tego rodzaju muzyki nie męczy. Od kiedy ją odkryłem wracam do niej systematycznie.
Zastanawiałem się również dlaczego płyta nie została doceniona, jest przecież bardzo przebojowa. Myślę, że wiem dlaczego, spóźniła się o dobre kilka lat, inna muza już była wtedy na topie. Nowa fala zmiotła punk po czym za kilka lat sama straciła na sile. Pod tym względem Nena miała trochę pecha, gdyż załapała się na obydwa kryzysy. Zmiany muzycznej mody zaszkodziły poważnie nie tylko jej, jednak jak widać i słychać nie zmiotły jej na trwałe z powierzchni, bo Nena jest "niezatapialna".
Na koniec mam jeszcze pytanie, czy ten album muzyczny został kiedykolwiek oficjalnie wydany na CD, wydaje się że nie, ale może jestem w błędzie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dołączył: 09 Sie 2013
Posty: 14 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Legionowo
|
|
Wysłany: Wto 19:27, 05 Lis 2013 Temat postu: |
|
|
Ja, również poznałem tą płytę nie dawno, gdyż fanem Neny jestem prawie rok. Według mnie płyta przedstawia typowy Rock 'n' Roll z lat 70 z niewielkimi akcentami wczesno punk - rockowymi. Takie połączenie Blondie + The Ramones . Generalnie jest to bardzo dynamiczna płyta, ale zawiera też spokojne kawałki np. "Don`t you think that i’m a lady". Najbardziej przypadły mi do gustu: "Leaving the suburbs" - za ten zajebisty refren i "I’m not" - za tą dynamikę i te riffy gitarowe. Starałem się doszukać tam gatunku "New Romantic", którego ktoś wyżej się doszukał, lecz moje poszukiwania na nic. New Romantic to zupełnie inna muzyka. Fakt ma korzenie Rock 'n' Rolla i Punka ale ciężko powiązać te gatunki ze sobą w brzmieniu. Ale oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania i własnego odbioru muzyki.
Serdecznie Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i cały Nenaland na FB!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
|